melba bloguje...84. Weekend ma się ku końcowi. Cóż począć z faktem, że dopiero się rozkręcam z odpoczynkiem i obijaniem? ;-) Rzężę jak stary duży fiat, którego odpalić zimą nie można. WCALE nie jestem chora, ale do lekarza mi nie po drodze. Powoli dochodzę do wniosku, że należy coś zmienić. Niedługo będę się już toczyć ruchem ciągłym, a nie podtaczać jak w tej chwili. Zastanawiam się tylko, czy zacząć już, czy od 1 stycznia, a może wybrać inny termin? Pewne jest, że zaczynają przeszkadzać mi fałdki i chłodne krągłości. Chciałabym znów poczuć się kobieco i ponętnie... W pracy zasuwam jak ta robotnica i wkurzają mnie trutnie - jak to w królewskim mrowisku. Dyskryminacja ma się dobrze, proszę Państwa! Moich nadgodzin - nie widać. Za to trutnie bez dopłaty nie zostają w mrowisku ani minuty ponad etat. Idę do papierów. MAJOWYCH. Ech... 2006-11-19 19:16:56 skomentuj (11) 83. Żyję, jeszcze... Ale jak będzie na przełomie grudnia i stycznia – nie wiem. Pewnie będę wyglądała jak zombie. Śpię za mało, jem za dużo, czasu dla siebie nie mam wcale... i wydaje mi się, że nie jest to kwestia organizacji pracy. Egzaminy zdałam wszystkie oprócz zaległej nie-wiem-z-którego-to-już-semestru statystyki. Uznałam, że jeszcze nie potrafię cholerstwa zdać, więc nie zjawiłam się na uczelni w terminie. Mam czas do końca marca przyszłego roku. Tęsknię za blogiem. Takim „moim”. Gdzie dobrze się czułam, gdzie byłam u siebie i mogłam być sobą, gdzie było tyle życzliwych osób..., za tym, którego były mi zabrał. Gdyby nie jego akcje po rozstaniu, nawet życzyłabym mu dobrze. Teraz – nie chcę o nim słyszeć. Mam dość samej świadomości, że chodzi po tym świecie. Poza tym marzę: -by mi się chciało, jak dawniej, a jak mi się już nie chce, -o fryzjerze, -by moja twarz wyglądała jak kiedyś i wcale nie mam na myśli zmarszczek, -bym w robocie wreszcie była na bieżąco, -o wyjeździe na dwa tygodnie i braku natrętnych myśli „co mi spieprzą w robocie pod nieobecność moją, no co?”, -a wyjazd... w góry, z zielonym lasem, z pachnącą łąką i mnóstwem jagód... jak na Łopienniku, -i żebym nie musiała jechać sama, a ponadto, bym nie tylko ja cieszyła się z tego wyjazdu, z widoków, zieleni drzew, błękitu nieba i letniego deszczu. A najważniejsze i najtrudniejsze do spełnienia... by on zaczął ze mną rozmawiać. Najtrudniej pogodzić się z nieodwołalnymi faktami. Takimi, na które nie ma się wpływu. Bo go nie mam. A tak bardzo bym chciała. I nie mogę się z tym pogodzić. Choć już tak długo próbuję. Tymczasem zachwycam się Krysią: Seems like it was yesterday when I saw your face You told me how proud you were, but I walked away If only I knew what I know today Ooh, ooh I would hold you in my arms I would take the pain away Thank you for all you’ve done Forgive all your mistakes There’s nothing I wouldn’t do To hear your voice again Sometimes I wanna call you But I know you won’t be there Ohh I’m sorry for blaming you For everything I just couldn’t do And I’ve hurt myself by hurting you Some days I feel broke inside but I won’t admit Sometimes I just wanna hide ’cause it’s you I miss And it’s so hard to say goodbye When it comes to this, oooh Would you tell me I was wrong? Would you help me understand? Are you looking down upon me? Are you proud of who I am? There’s nothing I wouldn’t do To have just one more chance To look into your eyes And see you looking back Ohh I’m sorry for blaming you For everything I just couldn’t do And I’ve hurt myself, ohh If I had just one more day I would tell you how much that I’ve missed you Since you’ve been away Ooh, it’s dangerous It’s so out of line To try and turn back time I’m sorry for blaming you For everything I just couldn’t do And I’ve hurt myself by hurting you ====================================== Nie rozmawia ze mną, nie jest dumny z moich osiągnięć, nie szuka kontaktu... To tak, jakby już umarł. Po prostu go nie ma. I mam wrażenie, że nigdy nie było. Mój t a t o. Mam wielkie poczucie straty. 2006-11-14 14:39:52 skomentuj (6) |
księga gości
2006 listopad wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad bo bawią... zapach kobiety pierwsza żona goga bo są bliscy... lof ordw genuine targana sjesta aktena rumianek magiczna lobuziaczek optymistka ciepłoczuła Iva (hasło) bo warci poznania... moje ja (hasło) yours babski motyw baba fiszbina sasenka powtórka |